18 listopada 2020

Lalka w stylu waldorfskim - podejście drugie

O moich poczynaniach w temacie lalek, a właściwie o klęsce jaką poniosłam na tym polu, można przeczytać we wpisie z czerwca (klik). Omówiłam tam, czym w ogóle są lalki waldorfskie i jaki poziom marzyło mi się osiągnąć. Przeanalizowałam błędy, jakie popełniłam przy pierwszej próbie uszycia lali. Przekalkulowałam jeszcze raz swoje umiejętności i podjęłam wyzwanie...

Wydaje mi się, że pewne elementy udało się poprawić. Oto rezultat mojej harówki 😂

waldorf doll

Przede wszystkim z większą dokładnością zszywałam poszczególne elementy. Najpierw zmieniając nieco wykrój dolnej części ciała (w tym stóp) oraz poprawiłam kształt ramion. Starałam się inaczej wyprofilować głowę, twarz, nos... Odważyłam się sięgnąć po włóczkę, by uzyskać fryzurę pasującą do reszty szmacianki. Przyłożyłam się bardziej do stworzenia stylizacji, której Bartek - bo tak nazwała lalę Tosia - nie będzie się wstydzić 😁

Myślę, że tymi kilkoma detalami, udało się nadać lalce odrobinę charakteru.

waldorf doll

Efekt, jaki otrzymałam zadowala mnie nieco bardziej niż pierwowzór. Nie spoczywam jednak na laurach. Pewnie nie prędko, ale może za kolejne pół roku czy rok... Na pewno kiedyś ponownie wrócę do tematu lalek waldorfskich.

Muszę wreszcie uszyć coś z czego naprawdę będę dumna 😉

waldorf doll


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza