25 maja 2020

Wyjątkowo zimny maj

Ostatnio moje rękodzieło zaczęło zbaczać trochę z kierunku "szycie". Testuję inne techniki, sprawdzam się, próbuję nowego. Nie jest jednak tak, że nic nie szyję 😉 oczywiście sytuacja sprawiła, że powstały też maseczki, ale bez obaw, nie o tym będzie ten wpis, bo jak każdy, też mam już dosyć tematu pandemii...
A gdzie to dziecko ma czapeczkę?! Często to słyszycie? Ja nie bardzo, ale może moja bitch face skutecznie odstrasza potencjalnych rozmówców i nikt nie chce zwrócić mi uwagi...? 😂 Staram się nie przegrzewać dzieci, ale kaprysy tegorocznej wiosny zmusiły mnie do uszycia im cienkich czapek. Na zimowe już za ciepło, a te z zeszłego roku jakieś takie za małe... Tak więc, chcąc nie chcąc, zamiast letnich sukienek i szortów, mam to:


Dzianinę w lewki kupiłam z myślą o jakimś dresie dla Tymka, ale zwlekałam z szyciem, więc przydała się na czapkę. Do kompletu machnęłam cienki komin. Tosia pozazdrościła bratu i też zażyczyła sobie czapkę. Najpierw chciałam uszyć jej taką samą, bo to szybki i prosty model, ale uznałam, że będą im się mylić. Pogrzebałam trochę w sieci i zdecydowałam się na turban z kokardką. Miny jak widać zadowolone, więc chyba wyszło dobrze 😊


Moje aktualne projekty i przedsięwzięcia możecie śledzić na instagramie - do zobaczenia! 😊

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza