18 listopada 2019

Sukienka z kontrafałdą

Tytułowa sukienka, od uszycia do pierwszego założenia, wisiała na wieszaku pewnie ze dwa miesiące. Swoją premierę miała dopiero na obchodzonych dwa tygodnie temu piątych urodzinach Antoniny. A dziś w końcu udało mi się przygotować ten krótki wpis.
Nie mam czasu, więc szyję rzadko, ale to już wiecie 😜 miewam jednak takie momenty, że "muszę, bo się uduszę". W trakcie takich szyciowych zrywów szukam czegoś prostego i szybkiego do uszycia. Tak powstała sukienka z kontrafałdą. 



Sukienka wydaje się być zwyczajna, ale moim zdaniem "diabeł" tkwi w szczegółach. Kokardka na przedzie i małe wycięcie na plecach czynią ją bardziej elegancką. Niestety, zdjęcia nie oddają w pełni jej uroku. Wisienką na torcie jest chyba materiał ze srebrzystą nitką. Kupiłam go kiedyś spontanicznie, bez pomysłu na jego przeznaczenie, ale tutaj sprawdził się idealnie. Skromnie powiem, że całość wygląda poprawnie.

Zabawne, że najwięcej kłopotu sprawiło mi złożenie rzeczonej kontrafałdy i finalnie nie uzyskałam oczekiwanego efektu...


A wykrój na sukienkę pochodzi z książki "Mamo uszyj mi!" autorki kanału Made by Ruda na YT. 


Lista rzeczy, które chciałabym uszyć ciągle się wydłuża, ale nie idzie to w parze z wydłużeniem doby o kilka godzin... Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować do świąt chociaż jedno  z zaplanowanych zadań, bo dzianina w śnieżynki już czeka 😉

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza