3 sierpnia 2018

Kwiecisty come back

Pierwszy wakacyjny miesiąc mamy już za sobą. Zaglądając w historię bloga, ostatnia notka powstała jakieś pół roku temu... Nie spodziewałam się, że tak trudno będzie wrócić do pisania. Przymierzam się do tego teksu i właściwie nie wiem od czego zacząć. Kto śledzi mnie na facebooku ten wie, że zapowiedziałam się z tym wpisem, więc głupio będzie teraz wszystko odwołać 😉
Zatem, zamiast przedłużać wstęp, zapraszam do sensowniejszych treści.
Próbuję wrócić do szycia. Czemu zawdzięczam tę możliwość, to temat na inny wpis. Dziś skupię się na tym, co udało mi się w kierunku powrotu już zrobić.

Sądziłam, że szycia, tak jak jazdy na rowerze się nie zapomina, ale jednak nie ćwiczone umiejętności trochę zanikają. Nigdy nie twierdziłam, że potrafię szyć, zwłaszcza "dobrze szyć". Starałam się to robić w miarę poprawnie. Z czasem doszłam do jako takiej wprawy w obsłudze maszyny, na tyle, że nie bałam się podejmować trudniejszych projektów. Po takiej przerwie, pewność siebie jednak mnie zgubiła. 

Na pierwszy rzut za cel postawiłam sobie uszycie czegoś odzieżowego. Niestety zostałam pokonana... Dlatego, żeby utrzymać jednak pozytywny nastrój, nie o porażce napiszę, a o małym sukcesie. 

kimonowa bluzka

Nie tracąc zapału i motywacji wyszukałam sobie nieco lżejszy projekt. Tutaj z pomocą przyszła mi od dłuższego czasu obserwowana przeze mnie Susanna. Na jej blogu można znaleźć instrukcję szycia (tutaj) bardzo prostej bluzki na podstawie wykroju z papavero.plKimonowa bluzka model 0206

* jakby co, to papavero niestety już nie udostępnia swoich wykrojów bezpłatnie...

Tym razem, ze zdecydowanie przytemperowaną pewnością, zabrałam się do szycia jak pokorny początkujący... Oto co mi wyszło:

bluzka z krótkim rękawem

bluzka papavero

Nadal w szafie czeka na mnie kilka nowo zakupionych materiałów, a w głowie drugie tyle pomysłów i planów do zrealizowania. 
Zachęcam do zaglądania na mój instagram oraz facebooka, gdzie pojawiam się zdecydowanie częściej. Dzięki Waszej aktywności mam dużo więcej motywacji do działania i dzielenia tym, co uda się stworzyć. Wierzę, że chwalenie się sukcesami i przyznawanie do porażek może być inspiracją dla innych, żeby też próbowali swoich sił, nie tylko w szyciu 😉

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz