18 maja 2016

W folkowym klimacie

Pomysł na ten uszytek chodził za mną już dawno, ale jakoś nigdy nie miałam po drodze, żeby do niego zasiąść. Po ostatnim ubraniowym szyciu, miałam ochotę na jakąś odskocznię od wymagających wykrojów, więc wczoraj zabrałam się za jego realizację. Nie będę dłużej ukrywać o czym mowa, bo ukrywanie, to jego zadanie.
Prezentuję więc mój nowy, maszynowy pokrowiec :)  


Pokrowiec, który producent dołączał do maszyny, jeszcze do niedawna spełniał swoje zadanie... Niestety, ale w związku z tym, że został wykonany z jakiegoś plastiku/folii, jego dni świetności dobiegały już końca.


Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Po rozpruciu i rozłożeniu go na części posłużył za formę do uszycia nowego ;)


Wszystkie części wykroiłam podwójnie i dodatkowo podkleiłam fizeliną, dzięki czemu zyskałam dosyć sztywną i mam nadzieję, trwałą konstrukcję. Dodatkowo wyposażyłam pokrowiec w boczne kieszonki na różne przydasie. Dolny brzeg wykończyłam lamówką. Szyło się łatwo i przyjemnie ;) polecam każdemu szyjącemu takie ubranko dla Waszej maszyny, bo jak wiecie mechanizmy nie lubią kurzu!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz