30 listopada 2015

Zawieszki gwiazdki + nieświąteczna niespodziewajka

Ogromnie się cieszę, że choinki z poprzedniego wpisu tak bardzo Wam się spodobały :) w związku z tym postanowiłam pokazać, co jeszcze udało mi się uszyć. Szukając pomysłów na szyte ozdoby świąteczne, poza choinkami, trafiłam też na renifery. Małe rogacze do zawieszenia na choince. Niestety uszycie ich zupełnie przerosło moje umiejętności... Muszę znaleźć jakiś sposób na poradzenie sobie z takimi małymi elementami... Zrezygnowałam z reniferów na rzecz przecudnych patchworkowych gwiazdek! Na końcu, jako mały bonus, będzie coś, co nie do końca jest związane ze świętami, ale również wzbudziło Wasze zainteresowanie.
Do uszycia gwiazdek wykorzystałam ten tutorial. Instrukcja jest po angielsku, ale myślę, że nawet bez znajomości języka dacie sobie radę na podstawie samych zdjęć. Wykonanie gwiazdki jest łatwe i szybkie. Ja, chcąc nie chcąc, mam teraz w domu niemalże hurtowe ich ilości, tak dobrze mi szło ;)




 
Jedna z gwiazdek (w komplecie z wcześniej uszytą choinką) jest teraz upominkiem, który można zdobyć w świątecznej zabawie na mojej stronie facebook.com/byannanblog - serdecznie zapraszam do udziału w losowaniu :) 

A teraz czas na bonus.

Pamiętacie wpis poświęcony urodzinom mojej córci (o ten)? Wspomniałam w nim, że kurier dostarczył zamówione fotoksiążki. Byliście ciekawi jak wyszło, ale nie chciałam zdradzać jak wyglądają, dopóki nie trafią w ręce dziadków. Chociaż mały przedsmak ich wnętrzności (albumów, nie dziadków!) można było zobaczyć już dawno (w tym poście). Dzisiaj mogę już pokazać kilka fotek* efektu końcowego, nad którym pracowałam przez ostatni rok ;) Jestem bardzo zadowolona i z całego serca polecam każdemu stworzenie takich pamiątek, z ważnych dla Was wydarzeń.


Jak widać motyw na okładce uległ zmianie. Zdjęcia z dnia narodzin, w wieku 6 msc i roczku.


Na pierwszej stronie metryczka, pod zdjęciem świeżo wyjętego z brzucha bobaska :D







Ostatnia strona to dzień pierwszych urodzin. Jakoś tak wyszło, że nie mam żadnych ładnych zdjęć z tej imprezy. Musiałam się zadowolić tylko kadrami wyciętymi z wideo... 
Tył okładki wykorzystałam na umieszczenie kolażu z fotek, które nie zmieściły się w środku. 


Koniec przechwałek na dzisiaj! Czas zabrać się za kolejne rękodzieło, tym razem nie szycie i nie decoupage.  Ale póki co csiii, bo to tajemnica... ;)
PODPIS 
*wszelkie prawa do zdjęć zastrzeżone!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz