20 sierpnia 2015

Znowu w SZyciu mi nie wyszło...

Do tej pory chwaliłam się sukcesami. Teraz przyznam się do porażek... Bo tak, jak wcześniej napisałam, nie zawsze jest różowo. Nie było ich wiele, bo do trudnych rzeczy podchodzę ostrożnie, albo wcale. Zdarza się jednak, że coś pozornie łatwego okazuje się przeszkodą nie do pokonania. Wszystko zależy od umiejętności, a raczej ich braku. Okazuje się, że ja tych umiejętności za dużo nie mam... Na razie! ;) A oto przykłady tych rzekomo banalnych projektów, z którymi nie mogę się rozprawić.

Po pierwsze - kimono buciki

Znalazłam w sieci pomysł na buciki dla niemowlaka, o takie. Darmowy wykrój do pobrania, czytelna instrukcja, proste wykonanie. Nie przypuszczałam, jak bardzo mogę się mylić. Pierwsze problemy pojawiły się praktycznie od razu. Wtedy korzystałam jeszcze z pierwszej maszyny (pisałam o niej tutaj), która była wyposażona tylko w jedną stopkę i miałam ograniczone możliwości. Szycie małych elementów, zwłaszcza po łuku, to nie jest taka prosta sprawa. Później było tylko gorzej... Butki różniły się wielkością i były jakieś takie kanciaste. Z trudem założyłam je na maleńką stópkę Antośki, a i tak po sekundzie spadły. Nie poddałam się szybko. Spróbowałam uszyć inny model. Nie wiem, co ja sobie myślałam... Wyszło jeszcze gorzej. Ostatnia deska ratunku, to szycie ręczne. Pomyślałam, że może z miękkiego filcu wyjdzie coś chociaż butopodobnego. Nic z tego. Zostałam pokonana przez niemowlęce papucie.

kimono buciki

Po drugie - minky

Nie wiem, jak to się stało, że ten popularny polarek stał się taki modny. Chciał, nie chciał, ja też uległam tej modzie. Ale, jak już kiedyś wspomniałam (klik), ceny produktów z minky znacznie przewyższają zasobność niejednego portfela. Zapragnęłam takiego pięknego kocyka, ale tańsze okazało się uszycie go w domu. Zamówiłam materiał, poczytałam porady i zabrałam się do szycia. Mój zapał szybko ostygł. To był jakiś koszmar! Ciągnie się na wszystkie strony, przesuwa. Połączenie go razem z bawełną i owatą graniczy z cudem. Nie pomogły miliardy szpilek, ani fastryga. Dodatkowo rozmiar całości był trudny do ogarnięcia. Ogólnie wszystko się rozjechało, szwy są krzywe jak lot trzmiela, a moje nerwy w strzępach. Kocyk szyłam na raty przez dwa tygodnie. Udało mi się go skończyć, ale daleko mu do ideału. 

minky koc

Zostało mi sporo tego polaru, więc grzechem było go nie wykorzystać. Pamiętałam przeżycia z kocykiem, ale widocznie nie miałam dość ;) Użyłam go jeszcze do uszycia poduszki-motylka, a potem do zabawki z metkami (podobno niemowlęta ją uwielbiają - moje niekoniecznie). Oczywiście te rzeczy też pozostawiają wiele do życzenia, ale pocieszam się, że to na własny użytek i nikt nie będzie się przyglądał niedoskonałościom. Dopiero przy szyciu ochraniaczy na pasy do fotelika, posłuchałam rad bardziej doświadczonych w szyciu i podłożyłam kartkę papieru pod stopkę. Nic się nie przesuwało i szwy wyszły równe. Tak to jest, jak się chce być mądrzejszym od innych. Żałuję, że nie wykorzystałam tego przy kocyku... Wciąż mam resztki minky w szafie, więc czuję, że to jeszcze nie było moje ostatnie słowo!


metkowa zabawka


Po trzecie - torba serce

Tym pomysłem uraczyła mnie koleżanka - swoją drogą też "artystka", tylko w innym wydaniu (zobaczcie na insta!). Podesłała mi link z żądaniem uszycia ;) Torba jest naprawdę fantastyczna i łatwa do zrobienia. Swoją porażkę zrzucam na użyty przeze mnie materiał. Nie wiem co to jest, co autorka nazywa vinylem, ale zastosowałam zamiennik w formie czerwonej eko skóry. Wszystko szło nieźle, dopóki nie trzeba było połączyć poszczególnych elementów w całość. Warstw zrobiło się za dużo. Nawet moja nowa maszyna nie mogła sobie poradzić. Straciłam 3 igły, a przez to prawie oko. Podchodziłam do tej torby dwa razy, ale oba bezskutecznie. Nie mam serca do tego serca... Ogromnie żałuję, bo tylko zmarnowałam mnóstwo czasu i materiału. Myślę, że jeszcze kiedyś wrócę do tego projektu, ale z jakąś inną tkaniną. Póki co moje myśli zaprząta inny pomysł, który też owa Laura mi podesłała ;)

torba w kształcie serca

Podpowiedzcie proszę, co powinnam zrobić, żeby te butki w końcu mi się udały? Jakiego materiału powinnam użyć na torbę? Liczę na Wasze cenne rady! Zachęcam do komentowania i podzielenia się ze mną doświadczeniem :)
PODPIS

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz