20 lipca 2015

O tym, jak Ania list do Mikołaja napisała

*to nie jest wpis sponsorowany

Ze względu na uciążliwe ostatnio upały, z przyjemnością cofnę się do grudnia... Choć właściwie powinnam sięgnąć pamięcią jeszcze wcześniej, ale nie wiem dokładnie, kiedy w mojej głowie powstała myśl o maszynie do szycia. Oczywiście, to nie tak, że nagle postanowiłam zostać krawcową, o nie! Lubię ładne przedmioty, dekoracje, świeczki i różne bibeloty. Kiedy przekopywałam internet oglądając te wszystkie piękne poduszeczki, przytulanki, kocyki, kiedy zobaczyłam jakie są ceny (!), zdałam sobie sprawę, że przecież to wszystko mogę zrobić sama.
To nie może być takie trudne, miliony ludzi na świecie szyje, ja też mogę! - wystarczy tylko
maszyna. Niestety posiadaczką takowej nie byłam, a potrzeba szycia nie była na tyle silna, żeby w przypływie emocji zaopatrzyć się w jakąkolwiek. Porzuciłam więc mrzonki o tworzeniu materiałowych cudów. Do czasu... 

Święta Bożego Narodzenia zbliżały się wielkimi krokami. Mój małżonek jest zwolennikiem prezentów praktycznych i zawsze takimi obdarowuje swoich najbliższych. Mało prawdopodobne, że w romantycznym uniesieniu zakupi brylantową kolię, prędzej będą to ciepłe skarpety, albo suszarka do włosów... Dlatego, aby uniknąć rozczarowania, zawsze piszemy "list do Mikołaja" w formie linku z allegro ;) Pomyślałam więc praktycznie - maszyna do szycia. I tak, wraz z pojawieniem się pierwszej gwiazdki na niebie, stałam się posiadaczką nowiutkiej, pachnącej Janome Sew Mini Deluxe :D
maszyna janome
Wygląda jak zabawka, prawda? "Co on, zwariował? To ma być maszyna?" - tak sobie pomyślałam, jak ją zobaczyłam. Aleee nieee... Otóż Małżon spisał się na medal. Poczytał, porównał. Wybrał najlepiej jak mógł. Idealna maszyna dla początkujących (czyt. dla mnie). Wygląda niepozornie, ale to mała profesjonalistka ;) Wystarczająco tania, żeby nie zrujnować budżetu, ale jednocześnie na tyle dobra, żeby nie zniechęcić do szycia przy pierwszych próbach. W końcu to Janome! 
Jednak trochę czasu minęło, zanim odważyłam się ją wypróbować...

A jakie Wy dostajecie prezenty? Zawsze trafione? Praktyczne, czy zbieracze kurzu? Zachęcam do komentowania tutaj oraz na fanpage'u :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz